AKTUALNOŚCI



Czytaj dalej…

Starosta zarabia więcej od generała…

  1. W czasach PRL dla zobrazowania obłudy władzy i realnego braku, deklaratywnej tylko wówczas sprawiedliwości społecznej, opozycja (oczywiście nielegalna – innej nie było) chętnie cytowała pewną frazę autorstwa W. I. Lenina. Ten to w jednej ze swoich ideologicznych pozycji napisał, że Państwo, w którym milicjant (tak wtedy zwano policjanta) zarabia więcej aniżeli nauczyciel to Państwo dyktatorskie, czyli jak dzisiaj byśmy to nazwali totalitarne.
  2. Frazę tę chętnie cytowano, bo takie właśnie, jak opisał Lenin, były przez lata proporcje wynagrodzeń w PRL- nauczyciele zarabiali mniej i to znacznie od różnych mundurowych, w tym milicjantów.  Prawdopodobnie to właśnie miało wpływ na pewną dość znamienną prawidłowość socjologiczną obserwowaną w tamtych czasach. Otóż statystycznie wtedy nauczycielki bardzo często wychodziły za mąż za Milicjantów, co być może wynikało z chęci wyrównania dysproporcji placowych.
  3. PRL skończył się formalnie na początku lat 90-tych ubiegłego wieku, ale peerelowskie zwyczaje przetrwały znacznie dłużej a niektóre nadal mają się dobrze … np. te wyrażające się w znamiennych dysproporcjach płacowych.
  4. Na początku tego roku pewna nauczycielka nagrała filmik.  Ujawniła w nim, że miesięcznie zarabia 2872,80 zł.  Kobieta mimo to nie chce rezygnować z pracy, którą kocha. A tak jej zdaniem zrobi połowa młodych nauczycieli, bo „nie będą mieli co do garnka włożyć”. Nie po to studiowałam siedem lat. Nie po to robiłam miliony kursów i szkoleń. Nie po to wydałam na to kupę kasy, żeby teraz z tego rezygnować. Kocham swoją pracę, uwielbiam przebywać z dziećmi, ale nie pisałam się na takie coś. Ja nie chcę być w tym kraju szmatą do wycierania podłogi – tłumaczyła. Ostatnio opublikowała mały update filmiku ze stycznia. Pokazała pasek wypłaty, który pochodzi z maja. Tym razem otrzymała za swoją pracę… 2909,74 zł – co ty zrobisz z tak ogromną ilością pieniędzy?! – ironizował ktoś w komentarzu do filmiku.
  5. A teraz dla porównania realia płacowe aktualnych mundurowych.  Od niedawna osoba, która chce wstąpić do Wojska Polskiego, oprócz zawodowej służby wojskowej oraz Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT), może wybrać trzeci, zupełnie nowy rodzaj – dobrowolną zasadniczą służbę wojskową. Kandydat na żołnierza w ramach zasadniczej służby wojskowej przejdzie dwa etapy. Najpierw będzie to 28-dniowe szkolenie podstawowe. Ta część zakończy się złożeniem przysięgi wojskowej. Następnie żołnierz kierowany jest na jedenastomiesięczne szkolenie specjalistyczne. W czasie służby wojskowej żołnierz ma zapewnione zakwaterowanie, a także wyżywienie. Państwo przekaże mu także mundur, ekwipunek, a także zapewni ubezpieczenie. Czas szkolenia wliczany będzie do okresu zatrudnienia. Co do zasady, żołnierz wstępujący do armii, już w okresie szkolenia może liczyć na wynagrodzenie równe pensji żołnierza zawodowego w wysokości 4560 złotych brutto. Osoby służące w wojsku poza miejscem zamieszkania, mogą otrzymać dodatek za rozłąkę, który w 2022 roku wynosi 540 złotych miesięcznie.  Warto dodać, że aby tak- porównywalnie nieźle-zarabiać nie trzeba było się specjalnie, tak jak nauczyciel, przygotowywać.
  6. Żołnierzem dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej może bowiem być osoba, która ukończyła 18 lat, posiada obywatelstwo polskie, nie była karana za przestępstwo umyślne, posiada zdolność fizyczną i psychiczną do pełnienia służby wojskowej, ma wykształcenie co najmniej podstawowe i nieposzlakowaną opinię…. I tyle! Dysproporcja wynagrodzenia żołnierza dobrowolnej służby wojskowej (a także WOT czy innego zawodowego szeregowca) z nauczycielami aż nadto wyraźna i nie wymaga komentarza… Lenin już skomentował…
  7. Zatem PRL-owskie zwyczaje płacowe jak widać wiecznie żywe są i to niezależnie od ustroju. Choć trzeba przyznać, że są też pewne modyfikacje typowe dla czasu i ekipy w danym czasie rządzącej.  Np. w tych latach znacznie lepiej jak kiedyś mają się urzędnicy. Jednak nie wszyscy chodzi o tych „politycznych”, tych którzy w jakiś sposób pochodzą z wyboru…Ostatnio np. po urzędowych podwyżkach dla samorządowców, diety radnych powiatowych w naszym powiecie wynoszą dobrze ponad 3 tysiące miesięcznie. Tyle radni biorą za na ogół maksymalnie 1-2 posiedzenia miesięcznie. A już doskonale mają się urzędnicy etatowi tacy jak starosta czy jego zastępcą, którzy w naszym powiecie podobnie jak radni dali sobie „maksa” (czyli stawkę najwyższą z możliwych ustawowo widełek), co oznacza zarobki na poziomie prawie około 20 tysięcy miesięcznie brutto. Kontynuując porównanie do wojska, to omawiani urzędnicy polityczni mają znacznie lepiej od wysokiej rangi oficerów, bowiem zarobki najwyższego rangą generała (4-gwiazdkowego) czy admirała wynoszą tylko 17 750 brutto.
  8. Poza dysproporcjami systemowymi wynikającymi z wykonywanych zawodów czy pełnionych  funkcji  to aktualną  rzeczywistość płacową pracowników  opłacanych z budżetu – czyli z forsy podatników – charakteryzują także różne zadziwiające „modyfikacje” personalne, które powodują,  że pewne konkretne  osoby zarabiają znacznie więcej  aniżeli koleżanki i koledzy z ich  grupy zawodowej np. jeden z naszych radnych gminnych,  nauczyciel (czyli należący do grupy zawodowej słabo opłacanej) wyciąga miesięcznie z pracy w szkole i to jako „zwykły” nauczyciel prawie 10 tys. złotych.  Mniej więcej tyle samo otrzymuje z etatu w starostwie jako urzędniczka nie z wyboru (czyli też grupy ogólnie słabo opłacanej- od 3 do 5 tys. zł.) inna nowogardzka radna gminna – notabene siostra żony wspomnianego radnego nauczyciela… Jakim cudem? A to już inny odrębny temat.  

Marek Słomski 


MAJ



Zachodniopomorskie smaki regionalne

Każdy jest winien 38 703 zł

1. O tym, że dług Państwa rośnie wiadomo nie od dziś. Licznik długu pokazuje, że w marcu zadłużenie Skarbu Państwa urosło o około 3,3 mld złotych. W sumie sięga prawie 1,15 bln zł. Żeby spłacić długi, każdy obywatel musiałby oddać kilkadziesiąt tysięcy złotych. Ale jak się okazuje to jednak nie cały dług publiczny – ponadto na koniec 2021 roku, ponad 260 mld długu Państwa znajdowało się w zobowiązaniach rządu zawartych poza ewidencjonowaniem budżetowym, czyli także poza kontrolą parlamentu.

2. Jak to możliwe? Ano możliwe – wszystko z powodu tzw. wypychania niektórych wydatków Państwa poza oficjalny budżet. Takie wypychanie kolejnych wydatków państwa poza oficjalny budżet to swoista specjalność rządów obecnego premiera. W praktyce polega to na tworzeniu kolejnych specjalnych funduszy i ma przede wszystkim związek z finansowaniem pomocy w trakcie pandemii poprzez Polski Fundusz Rozwoju a ostatnio także przez tworzenie specjalnych funduszy w Banku Gospodarstwa Krajowego, które nie są uwzględniane w krajowej definicji długu.

3. W tym roku to pozabudżetowe zadłużenie będzie jeszcze większe, bo przecież pączkują kolejne fundusze przy BGK takie jak Fundusz Pomocy dla Uchodźców czy Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych. Widzimy też kolejne przedsięwzięcia finansowane z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 i Rządowego Funduszu Polski Ład, które również działają przy BGK i ich wydatki nie podlegają kontroli parlamentu.

4. Taka praktyka działania rządu, czyli polityka swoistego zamydlania rzeczywistego stanu finansów Państwa jest powszechnie krytykowana przez ekonomistów. Problem przejrzystości finansów publicznych w Polsce nasilił się po wybuchu pandemii COVID-19. Różnica w wielkości państwowego długu publicznego, który wynika z budżetu a długu sektora instytucji rządowych i samorządowych, który uwzględnia wszystkie zobowiązania, również te wypchnięte poza budżet zwiększyła się na koniec 2021 roku do 260 mld zł. z 55 mld zł przed pandemią– mówi Marcin Kujawski, starszy ekonomista Banku BNP Paribas.

5.  Powinniśmy mieć czytelną sytuację, powinny być zaniechane wszystkie te praktyki, które czynią politykę fiskalną niewiarygodną, bo czynią ją nieczytelną. – mówił niedawno na łamach „Business Insider Polska” profesor Jerzy Hausner, były członek Rady Polityki Pieniężnej, odnosząc się do podpisanej ustawy budżetowej, poza którą znalazło się około 20% wydatków Państwa w wyniku wspomnianego wypychania przez rząd poza budżet niektórych z tych wydatków.

6. Z kolei Marian Banaś, prezes Najwyższej Izby Kontroli, mówił już w połowie ubiegłego roku, że rząd zastosował bezprecedensowe mechanizmy służące wypychaniu wydatków poza budżet. – Kreatywna księgowość budżetowa i niska przejrzystość finansów publicznych mogą spowodować poważny kryzys gospodarczy, którego ofiarami będą obywatele – oceniał Banaś.

7. O tym, że ofiarami takiej polityki obecnego rządu będą obywatele to stwierdzenie równie kluczowe co oczywiste. Już dzisiaj, aby spłacić dług publiczny Państwa liczony tylko w jego oficjalnym budżetowej wielkości, to każdy obywatel także niemowlę i starcy musiałby oddać około 38703 zł. Już dzisiaj wszyscy i nie tylko przedsiębiorcy ponosimy skutki materialne i drożyzny, galopującej inflacji, i wzrostu innych kosztów życia wynikających tak naprawdę z szukania przez rząd pieniędzy, gdzie da i gdzie się nie da. No ale rząd pieniądze musi mieć, aby dobrym być – nie będę już wymieniał znanych powszechnie form tej „dobroci”.

Marek Słomski

Brytyjczycy pogłębiają badania nad e-papierosami: tym razem rozpracowują ich rolę w rozpoczynaniu i rzucaniu palenia

W dyskusji na temat alternatyw dla palenia często podejmuje się temat początkowych doświadczeń osób młodych i tego, co może stanowić dla nich swoistą „bramę” do uzależnienia.
Spostrzeżenia płynące z badania przeprowadzonego przez University College London zaprzeczają tezie, że e-papierosy są początkiem nałogu wśród młodych.  A trzeba podkreślić, że zostało ono sfinansowane przez Cancer Research UK, uznaną i niezależną instytucję naukową w Wielkiej Brytanii.
Dr Emma Beard, pod kierunkiem której powstała praca, mówi: – Wyniki te sugerują, że można wykluczyć duży efekt „bramy”, o którym donoszono w poprzednich badaniach, zwłaszcza wśród osób w wieku od 18 do 24 lat. Współautor badania, profesor Lion Shahab, dodaje: – Wyniki te są ważne, biorąc pod uwagę sprzeczne zalecenia organów służby zdrowia i rządów w różnych krajach. Dotychczasowe badania potwierdzają tezę, że e-papierosy są mniej szkodliwe niż tytoń i pomagają palaczom rzucić palenie. Naukowcy stwierdzili, że zmiany w rozpowszechnieniu używania e-papierosów wśród osób w badanej grupie wiekowej w Anglii „nie wydają się być związane ze wzrostem liczby osób palących”. Oszacowali, że nawet w najgorszym scenariuszu, tylko jedna na 10 młodych osób używających e-papierosów stanie się nałogowym palaczem tytoniu.
Inne brytyjskie instytucje już od jakiegoś czasu otwarcie poruszają temat roli e-papierosów w rzucaniu palenia, co więcej, Public Health England oraz Royal College of Physicians oficjalnie stwierdziły, że e-papierosy mogą być potencjalnie mniej szkodliwe nawet o ok. 90- 95 proc od tradycyjnych. A to głównie dzięki temu, że nie wydzielają dymu, najbardziej niebezpiecznego dla czynnych palaczy, ale szkodliwego także dla biernych.
Na rynku pojawiają się również produkty z zupełnie innej kategorii, która może być nikotynową alternatywą dla tradycyjnych papierosów. Saszetki nikotynowe są jeszcze stosunkowo nową kategorią (na polskim rynku można już jednak wybierać, wśród nich mamy np. VELO) i w niczym nie przypominają tradycyjnych papierosów. Umieszcza się je pomiędzy dziąsłem a wargą, co pozwala na uwolnienie się nikotyny. Fakt, że nie zawierają one tytoniu sprawia, że naukowcy oceniają ich szkodliwość jako jeszcze niższą, niż wspomnianych e-papierosów, także tych działających w systemach zamkniętych, czyli z gotowymi, przebadanymi laboratoryjnie kartridżami, do których należą m, in. Vuse ePod. Stworzono nawet specjalną skalę, która określa wpływ produktów nikotynowych na organizm (tzw. risk continuum), a jako mniej szkodliwe od tradycyjnych papierosów znajdziemy na niej również podgrzewacze tytoniu.



Wszystko wiedzą ci co wiedzą

  • Można się obawiać, że sprawa Smoleńska wraca nie dlatego, że rząd trafił na faktycznie zmieniające obraz całości dowody, ale dlatego, że sytuacja międzynarodowa wyjątkowo sprzyja narracji o rosyjskim spisku – pisze wczoraj dla WP znany publicysta Jakub Majmurek.
  • W ostatnich tygodniach cały świat przekonał się, że Putin jest zbrodniarzem wojennym, że w realizacji swoich politycznych celów nie cofnie się przed niczym…Wszystko to tworzy klimat, w którym pytanie „a może Putin faktycznie byłby zdolny do tego, by zabić Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku” przestaje brzmieć absurdalnie nawet dla osób traktujących raporty Macierewicza jako kiepską fantastykę – kontynuuje Majmurek.
  • Jednak to, że Putin i jego reżim byliby zdolni do zamachu w Smoleńsku, nie znaczy jeszcze wcale, że go dokonali. Świadczyć mogą o tym tylko twarde dowody, wskazujące na zamach 10.04.2010 roku i prowadzące wprost do Putina. Dopóki takich dowodów nie ma, dopóty stojącym na czele Polski politykom nie wolno wysuwać nieprzemyślanych oskarżeń – konkluduje publicysta.
  • Logika J. Majmurka jest bez zarzutu i konkluzja jak najbardziej słuszna. Jednakże to w niczym nie zmienia faktu, że rządząca partia z jej przywódcą nie zamierza stracić takiej geopolitycznej okazji jaką jest agresja rosyjska na Ukrainę, aby odgrzać tezę o zamachu smoleńskim i przy okazji po raz kolejny wskazać nie tylko Putina jako organizatora tego szaleństwa, ale także przypomnieć i oskarżyć o współudział jego krajowych rzekomych wspólników i popleczników, czyli ludzi byłej PO z Tuskiem na czele.
  • Początek realizacji tego pomysłu polityczno-wyborczego mającego na dodatek odciągnąć uwagę Polaków od realnych problemów (poczucie zagrożenia i skutkami wojny i wojenną retoryką, drożyzna, inflacja skutkująca wysoką podwyżką rat kredytowych itd.) możemy wyraźnie obserwować od kilku dni. A jego apogeum inauguracyjne przypadło na ostatnią niedzielę i uzewnętrzniło się podczas oficjalnych i partyjnych obchodów 12 rocznicy katastrofy smoleńskiej.
  • Dowiedzieliśmy się podczas tych obchodów a zwłaszcza podczas przemówienia zamykającego rocznicowy dzień, że „już wszystko wiemy…” Oczywiście to „co wiemy” wiedzą tylko ci co wiedzą, ponieważ żadne konkrety za tym stwierdzeniem o „jasności w temacie” nie poszły i pozostaje nam przyjmować na wiarę, że w ogóle jakiekolwiek udokumentowane konkrety, potwierdzające tezę o zamachu, istnieją.
  • Owe „wszystko wiemy” zabrzmiało zatem zupełnie podobnie i podobnie gołosłownie jak wcześniejsze stwierdzenia o „dojściu do prawdy” od lat padające podczas smoleńskich miesięcznic i rocznic. Zabrzmiały podobnie acz świeżo, ponieważ z powodu wywołanej głównie pandemią, dwuletniej przerwy w publicznych obchodach smoleńskich, dawno już ich nie słyszeliśmy.
  • Na koniec tych rozważań jeszcze raz wróćmy do tekstu Majmurka: Choć cały świat widzi, do czego zdolny jest Putin, nie znaczy to jeszcze, że uwierzy w to, co o zamachu opowiadać będą Kaczyński z Macierewiczem, jeśli nie przedstawią poważnych dowodów. Jeśli bez ich przedstawienia będą starali się wykorzystać dramat Ukrainy do umocnienia własnej narracji o zamachu, nie przysporzy to powagi polskiemu państwu, a nawet może utrudnić mu skuteczne zabieganie o swoje interesy. Być może w najbliższych dniach Kaczyński przedstawi dowody, które unieważnią krytyki takie jak powyższa. Ale jeśli tego nie zrobi, odpalenie Smoleńska w tym momencie świadczyć będzie wyłącznie o jego skrajnym braku odpowiedzialności za państwo i niezdolności do myślenia w innych kategoriach niż partyjne nawalanki – podsumowuje publicysta.
  • Poniedziałkowa, przedstawiona już po tekście Majmurka, prezentacja raportu Komisji Macierewicza nie ujawniła niczego czego byśmy do tej pory nie wiedzieli o katastrofie, włącznie z tezami KM o wybuchu- dowodów jak nie było tak nie ma. Tak to też skomentowała większość publicystów zarzucając dodatkowo niestosowność, szczególnie wobec rodzin, publicznego prezentowania przy tej okazji drastycznych zdjęć ciał ofiar katastrofy. Marek Słomski

PRACODAWCO! zadbaj o zdrowie i bezpieczeństwo swoich pracowników!

Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie ogłosił konkurs na

projekty ukierunkowane na niwelowanie zdrowotnych czynników ryzyka w miejscu pracy, w tym z zakresu ergonomii pracy oraz przekwalifikowanie pracowników pracujących w warunkach negatywnie wpływających na zdrowie

Działanie 6.8  Wdrożenie kompleksowych programów zdrowotnych oraz przedsięwzięć zapobiegających istotnym problemom zdrowotnym regionu oraz dotyczących chorób negatywnie wpływających na rynek pracy, ułatwiających powroty do pracy, umożliwiających wydłużenie aktywności zawodowej oraz zwiększenie zgłaszalności na badania profilaktyczne
Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego 2014-2020.

Kto może składać wnioski?

Pracodawcy z obszaru województwa zachodniopomorskiego, z wyłączeniem dużych przedsiębiorstw.

Na co można otrzymać dofinansowanie?

1. Programy niwelujące zdrowotne czynniki ryzyka w miejscu pracy, w tym z zakresu ergonomii pracy, pracodawcy mogą wykorzystać uzyskane środki m.in. na:

  1. dostosowanie stanowiska pracy, aby dalsza praca nie pogarszała stanu zdrowia pracowników,
  2. rozszerzenie pakietów świadczeń medycznych, 
  3. ochronę narządów ruchu, wzroku, słuchu i węchu pracowników w miejscu pracy,
  4. podniesienie poziomu wiedzy pracowników na temat profilaktyki chorób cywilizacyjnych,
  5. walkę ze stresem, np. poprzez organizację punktu indywidualnych konsultacji z psychologiem,
  6. zorganizowanie  pakietów sportowych dla pracowników,
  7. organizację punktu medycznego na terenie zakładu pracy.

2. Programy przekwalifikowania pracowników długotrwale pracujących w warunkach negatywnie wpływających na zdrowie: przygotowujące do kontynuowania pracy na innych stanowiskach w firmie.

Kogo można objąć wsparciem?
Uwaga: pracodawcy planujący wdrożenie programu przekwalifikowania pracowników muszą  prowadzić działalność od co najmniej jednego
roku na dzień złożenia wniosku o dofinansowanie i objąć wsparciem pracowników zatrudnionych u siebie także od co najmniej jednego roku.

Terminy i wysokość dofinansowania
I runda:  22.04.2022 r. do 23.05.2022 r. do godziny 15:00,
III runda: 23.08.2022 do 24.10.2022 r. do godziny 15:00.

Pula środków przeznaczona na dofinansowanie projektów wynosi: 1 949 532,56 zł z czego: 

  1. na I rundę konkursu przeznacza się środki w wysokości 974 766,28 zł.
  2. na II rundę konkursu przeznacza się środki w wysokości 974 766,28 zł.

Organizacja trzeciej rundy konkursowej jest uzależniona od stopnia wykorzystania alokacji przez projekty wyłonione z poprzednich rozstrzygniętych rund oraz dostępności środków na działaniu.

Dokąd po informacje?
Regulamin konkursu 6.8 jest zamieszczony na stronie www.rpo.wzp.pl lub www.rpo.wup.pl zakładka: zobacz ogłoszenia i wyniki naboru wniosków.

Kontakt: Wojewódzki Urząd Pracy w Szczecinie
Biuro Informacji i Promocji EFS
Biuro Informacji i Promocji EFS w Koszalinie
efskoszalin@wup.pl, tel. 94 344 50 25/26


NASZ FELIETON:
Znowu zaczęli…

  1. Wojna na Ukrainie to straszne doświadczenie, którego lepiej by było aby nikt nigdy nie musiał doznawać, które lepiej aby się nam, światu ale zwłaszcza Ukraińcom i Rosjanom nie przydarzyło . Ale w naszym polskim krajobrazie ta wojna spowodowała też – być może niespodziewanie – zjawiska napawające otuchą. Mam tu na myśli zwłaszcza zarówno powszechną jak i udowadnianą praktycznym codziennym działaniem solidarność Polaków Ukraińcami ale nie tylko to…
  2. Zaraz po wybuchu wojny na Ukrainie dało się zauważyć bowiem zaprzestanie w codziennym przekazie polskiej telewizji publicznej walk w innej, trwającej od lat, wojnie – wojnie polsko – polskiej. Ta nagła cisza na tym polu walki wynikała, z odwrócenia uwagi na rzeczywiście poważne i groźne dla światowego pokoju wydarzenia jakim jest potępienia godna, putinowska agresja i cierpienia zaatakowanej ludności ukraińskiej.
  3. Niestety to pozytywne a swoiste zawieszenie broni w tym, stałym już politycznym zwyczaju ostatnich lat w Polsce , czyli propagandowym wzajemnym ujadaniu, nie okazało się trwałe i cieszyło nas zaledwie dni kilka ..no może z tydzień z okładem. Aktualnie mamy zaś wyraźną wznowę stanu zwarcia totalnego rządzących i opozycji (głównie tej z PO).
  4. I tak jak wojna na Ukrainie spowodowała to polskie zawieszenie broni tak ta sama wojna stała się także nową Inspiracją dla wspomnianej wznowy a teza, którą dzisiaj karmiony jest lud to teza, że winę za oczywiście karygodne, mordowanie przez ruskich żołnierzy, ukraińskich obywateli w tym dzieci i cywilów oraz niszczenie ukraińskiego mienia ponosi nie kto inny ale Tusk Donald i spółka- to oni bowiem zachęcili tak czy inaczej Putina aby poszedł On dalej w swoich imperialnych planach i zaatakował niepodległą Ukrainę.
  5. Do tego dochodzi ożywienie mitu smoleńskiego – ta brutalna i potępienia godna agresja Putina na Ukrainę, według diagnozy stawianej w telewizji publicznej, udowadnia ponoć niezbicie, że katastrofa smoleńska to nie katastrofa ale zamach rosyjski i nie tylko to udawania ale także to, że za zamachem tym stoi …nie kto inny jak Tusk i spółka o czym przypominają i co dokumentują wznawiane z częstotliwości tykania zegara zdjęcia Tuska i Putina obejmujących się w 2010 na miejscu tragedii a także zdjęcia Kopacz z herbatką w moskiewskim prosektorium.
  6. Aby nie było już żadnych wątpliwości kto zacz i za czym kto stoi to dziennikarz TVP naciera na Tuska z pytaniem, które tak postawione nie jest zresztą pytaniem a twierdzeniem : ?….. dziennikarz tak pyta i pyta o to Tuska nie Putina lub jego rzecznika.
  7. Tak, że to małe szczęście czyli koniec ujadania w tym wielkim nieszczęściu czyli wojnie na Ukrainie okazało się bardzo krótkotrwałe….ogary ponownie poszły w las i huczy aż uszy bolą…
  8. W przeciwieństwie do- podnieconych nowymi możliwościami propagandowymi jakie przyniosła im wojna- politykom to obywatele na ogół zaangażowani są w realną pomoc. Politycy zatem pieką swoją pieczeń w ogniu inskanderów gdy tymczasem Polacy przyjmują do domu uciekinierów i zbierają co się da wysyłając pomoc w setkach TIR-ów przekraczających codziennie granice polsko-ukraińską i…. nie pamiętając złego.
    Marek Słomski

STYCZEŃ


 

WYWIAD Z EUROPOSŁEM BARTOSZEM ARŁUKOWICZEM

GRUDZIEŃ


 

 

wP R O Wadzamy zmiany na zachodniopomorskiej wsi 2014-2020 – CZYTAJ DALEJ…

PAŹDZIERNIK

WRZESIEŃ

 

Posłuchaj, DGS zmienia się w Demant

2021

kwiecień

marzec

luty

styczeń


 

GRUDZIEŃ

LISTOPAD